Uczestnicy kupują więcej, bo najlepsi klienci zapisują się pierwsi. Loyalz prowadzi program lojalnościowy i mierzy, czy to on cokolwiek zmienił.
Program lojalnościowy to uporządkowana zachęta do kolejnego zakupu — punkty, poziomy, korzyści, nagrody. Pytanie, czy Twój działa, jest trudniejsze, niż wygląda, bo zwykłe dowody nie wytrzymują sprawdzenia: najlepsi klienci zapisują się pierwsi, więc uczestnicy wypadają lepiej niż osoby spoza programu niezależnie od tego, czy program zmienił czyjekolwiek zachowanie. Jedyny sposób, żeby to wiedzieć, to wstrzymać go losowo wybranej grupie i porównać.
To jest wykres, na którym sprzedaje się cała kategoria — i on jest prawdziwy. Nic z niego nie wynika, bo nikt nie przydzielił tych klientów do tych grup — wybrali sami.
Każde zestawienie uczestników z osobami spoza programu, jakie kiedykolwiek Ci pokazano, da się pogodzić z programem, który nie robi zupełnie nic. Sprzedajemy produkt lojalnościowy i mimo to mówimy Ci to wprost, bo alternatywą jest sprzedanie Ci liczby, o której wiemy, że nic nie mówi.
Podział na poziomie zamówień przecieka — ta sama osoba trafia do obu ramion i efekt się rozmywa.
Klient, który w trakcie zmienia ramię, nie należy do żadnego. Zapisz ramię, znacznik czasu i ziarno losowania.
Wstrzymanie punktów przy działających korzyściach z poziomów mierzy mechanikę, nie program.
Jeden cykl pokazuje, czy tylko przyspieszyłeś zakup. Dwa pokazują, czy w ogóle go wywołałeś.
Metryka, okno i progi ustalone przed pierwszym przydziałem. Decydowanie po zajrzeniu w wyniki to sposób, w jaki brak efektu zamienia się w sukces.
Dzielenie przez aktywnych po cichu wyrzuca wszystkich, do których program nie dotarł — czyli tę grupę, na którą miał zadziałać.
Przychód na klienta ma rozkład skośny, więc potrzeba tu więcej klientów, niż podpowiada intuicja. Na ramię, dwustronnie, moc 80%:
Przewiń tabelę w bok, żeby zobaczyć wszystkie kolumny →
Odruch podpowiada, żeby wyłączyć z programu 5 czy 10%, bo wstrzymanie go kosztuje przychód. To robi test droższym, nie tańszym: podział 10/90 wymaga około 2.8× więcej klientów niż podział po równo, bo to mniejsze ramię ogranicza porównanie.
Przykład liczbowy układu, którego cała kategoria nigdy nie rysuje. Nagroda wykorzystana przez kogoś, kto i tak kupiłby ponownie, to nie wydatek marketingowy — to marża oddana za nic, a powstałe zamówienie i tak trafia do przychodu przypisanego lojalności.
01 STARTER
02 EXPLORER
03 ELEVATED
04 PREMIER
Układ poglądowy. Punkty, cashback, progi z poziomami doświadczenia, questy i kolekcje benefitów — z kosztem nagród na tym samym ekranie co przychód, który rzekomo wygenerowały, bo tylko takie zestawienie pozwala wychwycić program, który sam sobie kupuje wyniki.
Segmentacja RFM mówi, kogo warto zatrzymać, zanim cokolwiek na to wydasz. Świeżość, częstotliwość i wartość zakupów to trzy fakty o kliencie, które przewidują kolejne zamówienie — a policzenie ich nie wymaga żadnego modelu.
Przynieś historię zamówień. Policzymy, jak duży efekt naprawdę dałoby się u Ciebie wykryć — zanim komukolwiek cokolwiek wstrzymasz.
Umów demo — 20 minut →