Marża pokrycia w e-commerce — co odjąć od przychodu
W skrócie
Marża pokrycia to tyle, ile zostaje z jednego zamówienia po każdym koszcie, który pojawił się dlatego, że to zamówienie przyszło — towar, prowizja od płatności, kompletacja i pakowanie, wysyłka i spodziewane zwroty. To nie jest marża brutto, która odejmuje sam towar, a różnica między nimi bywa większa niż cały budżet reklamowy.
Czym jest marża pokrycia?
Marża pokrycia — nazywana też marżą kontrybucyjną — to tyle, ile zostaje z jednego zamówienia po każdym koszcie, który urósł dlatego, że to zamówienie się pojawiło. Nie czynsz, nie pensje, nie abonamenty za narzędzia — te i tak są, niezależnie od tego, czy zamówienie przyjdzie. Tylko koszty, które rosną razem z samym zamówieniem.
Ta różnica ma znaczenie, bo to jedyna marża, która odpowiada na pytanie „czy opłaca mi się kupić kolejnego takiego klienta”. Marża brutto odpowiada na węższe pytanie, a odpowiadanie nią na pytanie o pozyskanie to najczęstszy sposób, w jaki rentownie wyglądające konto traci pieniądze.
Marża brutto a marża pokrycia
Marża brutto odejmuje jedną rzecz: koszt towaru. Marża pokrycia odejmuje wszystko, co zmienne, a na prawdziwym zamówieniu w e-commerce ta lista jest dłuższa, niż większość katalogów w ogóle śledzi.
| Co odejmuje | Na co odpowiada | |
|---|---|---|
| Marża brutto | Koszt towaru | Czy ten produkt jest wyceniony powyżej tego, ile kosztował zakup |
| Marża pokrycia | Koszt towaru, prowizje od płatności, kompletacja i pakowanie, wysyłka do klienta, spodziewane zwroty | Czy kolejne takie zamówienie zostawia po sobie pieniądze |
Przy katalogu z darmową wysyłką od progu i 12% zwrotów obie liczby rozjeżdżają się o więcej niż cały budżet reklamowy. W tej luce konta po cichu przestają być rentowne, choć każdy dashboard nadal wygląda zdrowo.
Jakie koszty wchodzą do marży pokrycia
Pięć, w kolejności, w jakiej zwykle się o nich zapomina:
- Koszt towaru. Jedyny, który większość sklepów już ma. Licz koszt nabycia razem z cłem i transportem do magazynu, a nie cenę z faktury.
- Obsługa płatności. Procent plus stała opłata od transakcji. Ta stała część sprawia, że małe zamówienia wypadają dużo gorzej, niż sugeruje sam procent.
- Kompletacja, pakowanie i wysyłka. Praca i materiały liczone na zamówienie. Płaska stawka od zamówienia w zupełności wystarczy; błąd rzadko siedzi właśnie tutaj.
- Wysyłka do klienta, pomniejszona o to, co dopłacił klient. Progi darmowej dostawy zamieniają tę pozycję w realne odejmowanie, a nie w koszt, który się zeruje.
- Spodziewane zwroty. Odsetek zwrotów pomnożony przez koszt jednego zwrotu — oddana marża plus wysyłka zwrotna plus koszt towaru, jeśli nie da się go sprzedać ponownie.
Czego tu nie ma: reklamy. Wydatek reklamowy to punkt odniesienia, do którego marżę pokrycia się porównuje, więc odjęcie go tutaj i podzielenie przez niego liczy ten sam koszt dwa razy.
Jak policzyć marżę pokrycia na zamówienie
Policz jedno zamówienie, potem uogólnij:
- Weź przychód po rabatach, tylko z zamówień rozliczonych.
- Odejmij koszt nabycia towaru z pozycji tego zamówienia.
- Odejmij prowizje od płatności według swojej realnej stawki, procent plus opłata stała.
- Odejmij koszt obsługi zamówienia.
- Odejmij koszt wysyłki pomniejszony o wysyłkę opłaconą przez klienta.
- Odejmij odsetek zwrotów pomnożony przez koszt jednego zwrotu.
Przykład policzony na jednym zamówieniu o przychodzie 240, na okrągłych liczbach, żeby widać było kształt:
| Pozycja | Kwota | Narastająco |
|---|---|---|
| Przychód po rabacie | 240 | 240 |
| Koszt nabycia towaru | −132 | 108 |
| Prowizja od płatności, 1,9% + 1,00 | −5.56 | 102.44 |
| Kompletacja i pakowanie | −6.00 | 96.44 |
| Wysyłka, klient dopłacił 0 | −14.00 | 82.44 |
| Zwroty, 12% × 96 kosztu | −11.52 | 70.92 |
Marża brutto na tym zamówieniu to 45%. Marża pokrycia wynosi 29.6%. Kto planuje budżet na pozyskanie według pierwszej liczby, liczy na 15 punktów zapasu, którego nie ma.
Kolejność działań jest mniej ważna niż to, żeby odjąć wszystkie sześć pozycji.
Marża pokrycia, w której brakuje tylko zwrotów, i tak jest znacznie bliżej prawdy niż marża brutto.
Do tego pokazuje, którego składnika brakuje, zamiast po cichu zawyżać wynik.
Co zrobić z tą liczbą
Dwie rzeczy, od razu.
Pierwsza to próg rentowności, na którym da się oprzeć decyzje. Podziel jeden przez marżę pokrycia, a dostaniesz ROAS, poniżej którego kampania traci pieniądze — ta sama arytmetyka co dzielenie wydatku reklamowego przez zysk zamiast przez przychód, tylko zastosowana do węższej definicji zysku. Przy takiej marży próg wynosi 3,4, a nie 2,2, które sugeruje 45% marży brutto.
Druga to widok w podziale na segmenty. Marża pokrycia różni się między kategoriami produktów o wiele bardziej, niż większość osób się spodziewa, bo koszty wysyłki i zwrotów nie rosną razem z ceną. Tani ciężki produkt i drogi lekki mogą mieć tę samą marżę brutto i leżeć po dwóch stronach progu rentowności. To ta sama usterka, przez którą cele ustawiane na całe konto tracą sens — więcej o tym w tekście o unit economics.
Częste pytania
Czy marża pokrycia to to samo co marża netto?
Nie. Marża netto odejmuje też koszty stałe — czynsz, pensje, oprogramowanie — więc opisuje firmę, a nie zamówienie. Marża pokrycia celowo zatrzymuje się na kosztach zmiennych, bo tylko one zmieniają się, kiedy kupujesz kolejnego klienta.
Czy od marży pokrycia odejmować wydatek reklamowy?
Nie. Wydatek reklamowy to punkt odniesienia, do którego mierzy się marżę pokrycia. Odjęcie go w środku marży, a potem podzielenie przez niego, liczy ten sam koszt dwa razy i daje liczbę, która spada wraz ze wzrostem wydatku niezależnie od tego, czy wydatek zadziałał.
Co, jeśli nie mam w sklepie kosztów towaru?
Zacznij od średniej dla kategorii i opisz ją jako szacunek. Marża pokrycia policzona na średnich kategorii jest znacznie bliżej prawdy niż marża brutto policzona na cenach katalogowych, a przy okazji pokazuje brakujące dane, zamiast je ukrywać.
Jak często przeliczać marżę pokrycia?
Zawsze, gdy któryś składnik istotnie się zmieni — cena od dostawcy, stawka za wysyłkę, kampania rabatowa albo sezonowy skok zwrotów. Raz na kwartał to rozsądne minimum przy stabilnym asortymencie.
Zobacz to na swoich danych
Loyalz łączy wydatki reklamowe z rozliczonymi pozycjami zamówień, więc POAS jest kolumną, a nie arkuszem, który co miesiąc składasz od nowa.
Umów demo