Fundusze Europejskie Województwo Łódzkie Unia Europejska
Retencja

Retencja klientów i trzy wskaźniki, które się z nią mylą

W skrócie

Retencja klientów to udział klientów, których miałeś, i którzy na koniec okresu wciąż są klientami. O odpowiedzi decydują dwie ukryte decyzje — od których klientów zaczynasz i jak długi jest okres — a zmiana którejkolwiek z nich rusza tę liczbę o kilkadziesiąt punktów, choć żaden klient nie zachowuje się inaczej.

Co naprawdę mierzy retencja klientów

Retencja klientów to udział klientów, których miałeś, i którzy na koniec okresu wciąż są klientami. To cała definicja — i kryje w sobie dwie decyzje, które przesądzają o odpowiedzi: od których klientów zaczynasz i jak długi jest okres.

Zmień jedną z nich, a liczba ruszy się o kilkadziesiąt punktów, choć żaden klient nie zachowa się inaczej. Dlatego wynik retencji podany bez obu tych informacji jest prawie bezużyteczny, a benchmark z innej firmy nie mówi zupełnie nic.

Trzy wskaźniki nazywane retencją

Odpowiadają na różne pytania i regularnie się ze sobą nie zgadzają.

WskaźnikO co pytaGdzie myli
Wskaźnik retencjiIlu z klientów, których miałem, wciąż tu jest?Nic nie mówi o tym, ile ci klienci wydają
Wskaźnik powtórnych zakupówIlu ze wszystkich klientów kupiło więcej niż raz?Rośnie, gdy pozyskujesz mniej nowych klientów
Retencja przychoduIle przychodu z poprzedniego okresu wróciło?Może wyglądać zdrowo, gdy liczba klientów spada

Pułapką jest ten drugi. Wskaźnik powtórnych zakupów rośnie, gdy pozyskanie zwalnia, bo mianownik przestaje się zapełniać kupującymi po raz pierwszy. Sklep, który utnie budżet reklamowy o połowę, w kolejnym miesiącu zaraportuje lepszą retencję i wcale nie będzie zdrowszy.

Jeśli raportujesz zarządowi jedną liczbę, podaj retencję przychodu i powiedz, co zrobiła liczba klientów. Jeśli raportujesz jedną liczbę zespołowi marketingu, podaj wskaźnik powtórnych zakupów w podziale na kohorty pozyskania, bo to na niego kampania faktycznie wpływa.

Jak policzyć każdy z nich

Weź okres — zwykle miesiąc, lepiej twój cykl zakupowy.

  1. Wskaźnik retencji. Klienci aktywni na koniec, którzy byli aktywni również na początku,

podzieleni przez klientów aktywnych na początku. Wyklucz wszystkich pozyskanych w trakcie okresu; wliczenie ich mierzy pozyskanie i nazywa to retencją.

  1. Wskaźnik powtórnych zakupów. Klienci z dwoma zamówieniami lub więcej, podzieleni przez wszystkich

klientów, w ustalonym oknie czasu. Ustal to okno wprost — wynik liczony od zawsze może tylko rosnąć i nie da się go z niczym porównać.

  1. Retencja przychodu. Przychód w tym okresie od klientów, którzy istnieli w poprzednim,

podzielony przez cały przychód poprzedniego okresu. Powyżej 100% znaczy, że zatrzymani klienci urośli na tyle, by pokryć tych utraconych.

Zawsze dziel je na kohorty według miesiąca pozyskania. Wynik zbiorczy miesza klientów z akcji rabatowej z klientami przyprowadzonymi organicznie, a te dwie grupy zachowują się tak różnie, że średnia nie opisuje żadnej z nich.

Dlaczego twoja retencja mierzy raczej pozyskanie

Niewygodna część i powód, dla którego powyższe wskaźniki tak często się nie zgadzają.

Retencja to iloraz, w którego mianowniku siedzi pozyskanie. Wszystko, co zmienia liczbę przychodzących nowych klientów, zmienia arytmetykę retencji, nie zmieniając zachowania klientów ani trochę:

  • Wydaj mniej na reklamy → mniej kupujących po raz pierwszy → wskaźnik powtórnych zakupów rośnie
  • Zrób akcję pozyskaniową z rabatem → tłum jednorazowych łowców okazji → wskaźnik powtórnych zakupów spada
  • Zmień miks kanałów → inni klienci → każdy wskaźnik retencji się rusza

Dlatego retencji i pozyskania nie da się oceniać osobno. To samo zdarzenie jedno poprawia, a drugie psuje, i zespoły optymalizujące je w osobnych pokojach obie zaraportują sukces. Prześledzenie kohorty aż do kampanii, która ją otworzyła — czyli to, co okres zwrotu CAC mierzy w czasie — to jedyny widok, w którym widać oba naraz.

Czego żaden wskaźnik retencji nie powie

Czy twoja praca nad retencją cokolwiek z tego spowodowała.

Każda liczba powyżej jest opisowa. Mówi, co się stało, a nie ile dołożył do tego twój program lojalnościowy, twoja sekwencja mailowa czy kampania odzyskująca klientów. Uczestnicy programu lojalnościowego mają lepszą retencję niż nieuczestnicy praktycznie w każdym zbiorze danych, a ten wniosek nie wytrzymuje żadnej krytyki: twoi najlepsi klienci dołączają pierwsi. To nie program stworzył ich lojalność; to ich lojalność stworzyła członkostwo.

Jedyna metoda, która rozdziela jedno od drugiego, to odebranie programu losowo wybranej grupie i porównanie wyników — właśnie tak działa pomiar kampanii lojalnościowej krok po kroku, na próbach takiej wielkości, jakiej to wymaga. Kosztuje trochę przychodu i jest jedyną wersją tego pomiaru, która przetrwa rozmowę ze sceptycznym CFO.

Jeśli nigdy nie zrobiłeś testu z grupą kontrolną, nie wiesz, ile twój program retencyjny jest

wart. Wiesz, ile warci są twoi lojalni klienci — a to wiedziałeś już wcześniej.

Co te mechanizmy robią z wielkością koszyka, gdy już da się je zmierzyć, opisuje podnoszenie średniej wartości zamówienia bez dopłacania do niej, a resztę znajdziesz w dziale retencja.

Częste pytania

Jaki wskaźnik retencji klientów jest dobry?

Nie ma odpowiedzi wspólnej dla wszystkich branż, bo retencja jest funkcją cyklu zakupowego. Subskrypcji kawy nie porównasz ze sklepem z materacami, a benchmark podany bez długości okresu i definicji kohorty w ogóle nie jest liczbą. Jedyna wersja, na której da się oprzeć decyzję, to twój własny wynik w czasie, w podziale na kanały pozyskania.

Czym różni się wskaźnik retencji od wskaźnika powtórnych zakupów?

Wskaźnik retencji pyta, ilu z klientów, których miałeś, wciąż tu jest. Wskaźnik powtórnych zakupów pyta, ilu klientów kiedykolwiek kupiło drugi raz. Ten drugi rośnie, gdy pozyskanie zwalnia, bo mianownik przestaje się zapełniać kupującymi po raz pierwszy — więc sklep tnący budżet reklamowy zaraportuje poprawę retencji i jednocześnie będzie się kurczył.

Skąd mam wiedzieć, czy mój program lojalnościowy działa?

Odbierz go losowo wybranej grupie i porównaj wyniki. Każda inna metoda jest zaburzona tym, że najlepsi klienci dołączają pierwsi: uczestnicy wypadają lepiej od nieuczestników w niemal każdym zbiorze danych, a ten wniosek nie wytrzymuje krytyki, bo to ich lojalność wywołała członkostwo, a nie odwrotnie.

Mierzyć retencję na klientach czy na przychodzie?

Na obu — potrafią iść w przeciwne strony. Retencja przychodu powyżej 100% przy spadającej liczbie klientów znaczy, że kurcząca się grupa klientów wydaje więcej. To realny wynik, a zarazem ryzyko koncentracji, które warto nazwać na głos.

PS

Paweł Strzelecki

Head of Growth, Loyalz · mechaniki pozyskania i retencji

Zobacz to na swoich danych

Loyalz łączy wydatki reklamowe z rozliczonymi pozycjami zamówień, więc POAS jest kolumną, a nie arkuszem, który co miesiąc składasz od nowa.

Umów demo